Zacznę od początku w skrócie bo dużo sie wydarzyło.
Wiec po ostatnim wpisie w zasadzie byłem na "TAK" co kolwiek sie działo i działo sie wiecej. Odrzylem zacząłem malować organizuje poraz 4 WOŚP, pasje znalazłem w antykach. Dziwne właściwie bo nigdy nie czytałem a przesiedziałem sporo czasu w bibliotece w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania a jest ich coraz wiecej. Wracając do tematu musiałem sie przeprowadzić z apartamentu do ciasnego pokoju gdzie nie chciał sie zmieścić materac a o reście nie wspomnie. Chcący widywać Nikolke zrezygnowałem z prac jestem dumny z tej decyzji moja princess. Nie odpuściłem żadnego weekendu musiałem ja mieć przysobie choć nie było łatwo bez prac dowozić ja ze Stafford do Crewe ale dałem rady i jest moim oczkiem w głowie i w wolnym czasie urządzam jej pokój:)

Jak ktos chce wiecej prac zobaczyć proszę pod ten link
https://www.facebook.com/pages/Aggressive-Art-painting/229183713829028
I tak mijał czas aż pojawiła sie Ania w moim życiu. Wynajmowałem jej i jej partnerowi pokój 18 miesięcy temu. I jak to bywa nie mogłem od niej oderwać oczu fascynowała mnie. Jest śliczna ale i z przeszłością:( napewno nie chciała by żebym pisał wiec nie bede pisał o jej przeszłość ale ona nie pozwalała jej żyć teraźniejszością i myśląc o przyszłości.
I tak to juz jest albo i nie ma niczego:( smutne ale prawdziwe. W moim przypadku zabardzo realne. Zbudować wszystko od nowa zeby to pierdolło. Takie rzeczy tylko u mnie.

