wtorek, 22 listopada 2011

ach co to był za dzień:)







Po wczorajszym zapij wstałem o 9 rano.Szybka kąpiel i na malowanie.Nie lubię rzucać słów na wiatr.Więc jak postanowiłem tak zrobiłem.Poszedłem na legalną ścianę z muzyką na uszach.blancikiem w kieszeni z torbą pełną puszek i browarem na kaca.I o to co powstało :)))))))))Tak naprawdę po rozstaniu odblokowałem się z malowaniem:)Wszystko wydaje się łatwiejsze i tak mam zostać.Jutro rano idę z Niki karmić kaczki do parku i pokarze jej co zrobiłem dla niej.Tak przyjechała do mnie dzisiaj jestem happy.Nie mogę się doczekać następnego malowania idę się przytulić do mojej córki;) Prze śpię całą noc.Milusich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz