sobota, 26 listopada 2011

a jednak tęsknie

  Jest sobota. Mój dzień pracy.Ale czy na pewno?Wczoraj zawiozłem Niki do mamy:(smuto i pusto tu bez niej w sumie to bez nich.Szczerze to tęsknie za nimi nie tylko za Niki.Spotkałem się z K. w McDonaldzie nastąpiło przekazanie Nikolki.No jak to brzmi przekazanie :(......Kupiliśmy jedzenie prawie bez słowa do siebie. Usiadłem na przeciwko Niej.Patrzyłem na Nią z nadzieją najchętniej to bym przeskoczył przez stół i przytulił się do nich, ale nie mogłem.Dlaczego nie?Przecież jesteśmy po ślubie i mamy zajebistą córkę moim zdaniem jest o co walczyć.Za każdym razem jak się kłóciliśmy K. mi mówiła że jak się kogoś raz pokocha to nigdy się go nie przestaje.Właśnie ja to czuje,a czy ona? .A tak musiałem na szybkości zjeść żeby tylko nie zrobić coś głupiego.Zjadłem,wyszedłem przechodząc obok ich stolika tylko że tym razem po drugiej stronie okna.Stanąłem na chwile i nie mogłem przestać się w nie patrzeć:(......oczywiście łzy poszły.Jak miały nie iść jak po drugiej stronie szyby siedziały dwie istoty które były całym moim życiem.Które najbardziej na świecie chciał bym mieć tutaj.Walczyłem ale poległem, a nie mogę się z tym pogodzić.Ciekawe czy ona tęskni za mną.Chciałbym z nią POROZMAWIAĆ,, http://www.youtube.com/watch?v=WFq60QQQm4o,,Zwłaszcza ostatnia zwrotka od 4.26 minuty.Kawałek pasuje do tej sytuacji jak żaden inny.Chciałbym ale nie  mogę bo wiem ze ona sobie tego nie życzy.I bądź tu mądry i pisz wiersze.Przynajmniej jestem tego świadom i nie będę się narzucał.Byłem kiedyś dla niej wszystkim teraz jestem nikim.I nie mam pojęcia skąd ona wyssała z palca że ja kogoś mam.Nie chcę na razie zrozumiałem że nie da się mieć kogoś po takim związku.Jak się czuje coś do drugiej osoby i każda moja cząstka  woła o nią.To jest tęsknota.Przez tęsknotę ludzie umierają.Prawda.Żadna inna kobieta mi Jej nie zastąpi.8lat to szmat czasu do zastąpienia wydaje się nie wykonalne.Wróciłem do domu, miałem iść malować.Nic z tego.Albo się czymś z trułem albo z innych przyczyn nie mogłem spać i tuliłem ubikacje do 3.30 nad ranem.I wtedy zasnąłem.Do momentu aż mi się alarm nie włączył że czas do pracy.A to było godzinę po odklejeniu się od kibla.Praca to praca zebrałem się do niej.Ale po odbiciu się na zegarze wylądowałem w ubikacji.Nie nie dam rady tak pracować szybko do biura.I wziąłem chorobowe.Szybciutko do domciu i do łóżka.Jest zasnąłem.Tak dobrze jak dzisiaj to chyba od miesiąca nie spałem.I po co ja się budziłem.Jak otworzyłem oczy były całe w łzach. Pierwsza myśl gdzie są moje dziewczyny?Dlaczego nie ma ich tutaj?Tęsknię za nimi.Kocham je.I płaczę cały czas mi łzy lecą.Przecież się nie da przestać kochać!!!!!!!!!!!!!To nie o to chodzi w miłości że się broni przed nią i na siłę wmawia że już nic nie czuje się do drugiej osoby.:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz