poniedziałek, 21 listopada 2011
Nie dawałem sama to robiła.
Pisząc wczoraj popijałem drinki i padłem.Nie skończyłem wczoraj pisać co się stało u ziomka.Więc zeszliśmy na temat rodziców i jak katowali swoje pociechy.Ziomek mnie uświadomił jak bardzo musiałem mieć zrytą psychikę przez mamę że dobrowolnie kładłem się na taborecie w kuchni i czekałem aż wyładuje swoją wściekłość na moim małym tyłku.Raz jak mnie zlała to oberwałem 45 skórzanych pasów na tyłek.Nie chcieli byście widzieć go po tym:(........Nie widziałem jeszcze żeby krew leciała naraz z tylu miejsc.Tak pobiła mnie swoje dziecko do krwi.Pamiętam każdy jeden pieprzony pasek strach do domu wracać.Często dostawałem ale zawsze w ten sam sposób jak ona mogła ulżyć sobie w ten sposób.Nie odezwę się do niej do końca życia zjebała mi psyche. Taki rodzic nie powinien mieć pod opieką dzieci.Ja nigdy nie dam Niki skrzywdzić.Dlaczego ja jej się nie wyrywałem? Jak bardzo musiałem być przerażony że jeśli ucieknę to jak wrócę będzie gorzej.I Tak lała swoje dziecko po co rodziła.Jestem taki że powiem co mi nie pasuje.Oczywiście pojechałem po niej.Nienawidzę jej.I tyle.I wie ze pamiętam z mojego dzieciństwa w jakości HD tylko momenty strachu przerażenia reszta jest jak czarno biały obraz i to za mgłą.Ciężko jest opisywać smutne dzieciństwo wolał bym pisać o śmiechu ale trudno ktoś musi być smutny żeby weselił się ktoś.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz